Kreatywne książki #1: „The Visual Dictionary of Graphic Design” G. Ambrose, P. Harris

Mam zamiar zrobić specjalną serię na blogu, która dotyczyć będzie przeczytanych przeze mnie książek, których tematyka pokrywa się z tematyką bloga.

Dziś przedstawię pierwszą książkę, którą przeczytałam w tym roku czyli „The Dictionary of Graphic Design”. Nie jest to zwykła książka, lecz słownik graficzny. Wszystkie terminy w niej są ustawione alfabetycznie i każde zagadnienie zajmuje równo jedną stronę.

Co w niej znajdziemy?

Hasła dotyczą w dużej mierze typografii, technik druku i sposobów prezentacji wizualnej. Jest też trochę o historii sztuki, głównie XX wieku, ale bez wgłębiania się mocno w szczegóły. Na końcu książki umieszczona jest oś czasu, która pokazuje przełomowe wydarzenia dla designu.

Forma tej książki jest dość przyjemna. Ponieważ jedno hasło to jedna strona, dobrze się ją czytało w autobusie, nawet na krótkich trasach, bo nie wymaga ona wczytywania się w jakąś długą treść. Na każdej stronie jest kilka zdań wyjaśnienia, co oznacza dany termin, i jeden przykład.

Dla kogo jest to książka?

Dla osób początkujących albo przynajmniej dla takich, które mają małą znajomość z zakresu typografii i przygotowania projektów do druku. Innych może ta książka trochę znużyć, bo niektóre z zagadnień są mega podstawowe, np. bitmap, collage, vector itp.

Ja sama sięgnęłam po nią, bo uznałam, że zanim podejmę się czytania innych książek, warto, żebym była uzbrojona w angielski arsenał słownictwa z zakresu projektowania.

Co z niej wyniosłam?

Dowiedziałam się nowych rzeczy o drukowaniu i składaniu książek. Są tu opisy różnych typów opraw książek i sposobów wydruku w systemie CMYK. Ponadto utrwaliłam sobie dużo terminów w języku angielskim. Znalazło się też kilka słów, głównie wyszukanych przymiotników, których nigdy wcześniej nie poznałam.

Gdzie można ją dostać?

Ja natknęłam się na nią w uczelnianej bibliotece. Z tego co wiem, nie ma tłumaczenia na polski, a w wersji angielskiej można ją kupić na Amazonie za 90 zł. Osobiście raczej bym tego nie zrobiła, zbyt wysoka cena jak na tak małą treść (tylko 250 haseł). Niemniej było warto ją wypożyczyć za darmo z biblioteki, zawsze to jakaś dodatkowa wiedza, chociaż nie zrewolucjonizowała mojego umysłu.

Zresztą sami możecie się przekonać. Sporo fragmentów książki dostępnych jest na stronie Google Books za darmo!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s