Jak krok po kroku stworzyłam swoją własną książkę fotograficzną

Jedną z moich prac zaliczeniowych na pierwszy semestr było właśnie zrobienie książki fotograficznej. W tym wpisie przedstawię krok po kroku proces jej powstawania.

Założenie było takie – miałam mniej więcej dwa miesiące na zrobienie książki fotograficznej ze zdjęciami tylko jednego budynku. Ważne było, by zdjęcia były jak najbardziej zróżnicowane. Trzeba więc było wybrać dobry obiekt, by zdjęcia nie były monotonne. W końcu to miała być książka na minimum 20 stron, a na jednej stronie minimum jedno, ale czasem i więcej zdjęć.Wykładowca zalecił nam też, by przyjść o różnych porach dnia i by okrążyć budynek kilka razy.

1. Spacer po okolicy

Najpierw luźny spacerek po Glasgow – w końcu na coś trzeba się zdecydować. Spróbowałam różnych budynków. Niektórym zrobiłam piękne zdjęcia, ale co z tego, skoro tylko trzy? A ja potrzebowałam materiału na całą książkę.

2. Sesje fotograficzne

Łącznie na City of Glasgow College przyszłam 4 razy, by porobić zdjęcia. Za każdym razem robiłam je przez minimum godzinę lub dwie. Byłam też o różnych porach dnia – popołudniu, wieczorem.

Najlepszy efekt moim zdaniem uzyskałam na zdjęciach robionych na przełomie popołudnia a wieczoru. Wtedy, gdy zmierzch był na tyle lekki, by był zaznaczony ten klimat nocy i by iluminacje oświetlały budynek, a jednocześnie by zdjęcia nadal były dobrej jakości.

img_0829

3. Selekcja zdjęć

Łatwo sobie wyobrazić, ile zrobiłam w tym czasie zdjęć. Prawie tysiaka. Selekcja była dość żmudnym procesem, ale trzeba przez to przebrnąć niestety.

4. Obróbka zdjęć

Szczerze nie sądziłam, że tak wyjdzie, ale spędziłam cały weekend na obróbce tych trzydziestu kilku zdjęć. Póżniej i tak wróciłam do tego, żeby spojrzeć na nie świeżym okiem. Po kilku godzinach ciągłego siedzenia przy ekranie, czasem ciężko ocenić, czy przerobione zdjęcie wygląda dobrze, czy może daje już lekko groteskowy efekt.

5. Składanie książki

Gdy miałam już folder z wybranymi zdjęciami, zaczęłam komponować zdjęcia ze sobą. Książkę robiłam przez aplikację Photos na Macbooku. Muszę pochwalić ten program, jest bardzo intuicyjny, jak w sumie (prawie) cały Macbook.

 

Tu kierowałam się taką samą zasadą jak przy tworzeniu portfolio – lepsze zdjęcia na początek i na koniec. Oprócz tego zwracałam uwagę na to, by zdjęcia dobrze wyglądały po wydrukowaniu książki, czyli by strony recto i verso (strony po prawej i po lewej) do siebie pasowały.

Mimo to moje najlepsze zdjęcie dałam w środku. Chciałam zacząć od zdjęć „widnych”, a skończyć zdjęciami po zmroku.

img_07231

Niestety niebo się słabo skompresowało na blogu. Zapraszam więc do zobaczenia w oryginale, w mojej książce 🙂

6. Zamówienie fizycznego egzemplarza książki

Od razu po stworzeniu książki można ją zamówić przez aplikację. Naprawdę podoba mi się ten pomysł. Niewykluczone, że w przyszłości sprawię sobie taką książeczkę, tym razem już jednak spersonalizowaną. Jest to też świetny pomysł na prezent. Ceny nie są jakieś przesadzone (choć tanio też nie jest), najtańszą 20-stronicową książeczkę można kupić już za £9.99.

Na pewno jest to wygodny sposób na własną książkę fotograficzną, wcześniej nie miałam pojęcia, jak wygląda proces tworzenia takiej książki. A tu proszę, nawet nie trzeba się ruszać z domu.

Jeżeli chodzi o moją książkę zaliczeniową to poprzestałam tylko na eksporcie pliku do .PDF, wykładowca raczej nie byłby zadowolony, gdyby musiał od każdego studenta zebrać po jednej książce, tym bardziej w grubych oprawach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s